Genialna cantaora, protegowana Camaróna, muza Tony’ego Gatlifa i Carlosa Saury oraz bohaterka niechlubnego rozdziału w historii hiszpańskiej Eurowizji. Przedstawiamy Remedios Amayę – słynną śpiewaczkę, którą usłyszycie w filmie Flamenco Yeraia Cortésa.
María Dolores Amaya Vega znana jako Remedios Amaya jest jedną z największych cantaoras – pieśniarek wykonujących flamenco. „My, Romowie bardzo wierzymy w Virgen de los Remedios, której figura znajduje się w Fregenal de la Sierra1. Podczas chrztu nadano mi imiona María Dolores, ale moja mama cały czas mówiła do mnie Remedios i tak już zostało.” – wspominała artystka w jednym z wywiadów. Zapytana o pseudonim, jaki nadano jej w młodości – „La Camarona de Triana”, uśmiecha się skromnie na myśl o przyjaźni z genialnym artystą z San Fernando, z którym miała zaszczyt śpiewać i który był jej Mistrzem. To właśnie Camarón de la Isla zobaczył jej wielki talent.
Remedios Amaya przyszła na świat 1 maja 1962 roku w Trianie, dzielnicy Sewilli. Dorastała wśród śpiewu i tańca. Śpiewała jej matka, Josefa Vega Rincón, śpiewał wujek, Alejandro Vega, a ojciec, Antonio Amaya „El Indio” był jednym z sewilskich bailaores – tancerzy flamenco.
Od najmłodszych lat taniec był jej pasją. Zakładała za duże dla niej buty mamy i tańczyła, gdzie się dało. Obserwowała występy ojca, a potem naśladowała artystów, którzy z nim występowali. Nie chodziła do szkoły. Twierdziła, że ją dyskryminowano, ponieważ była Romką. Czytać i pisać nauczyła się, będąc dorosłą kobietą.
Na poważnie zaczęła śpiewać w wieku jedenastu lat w tablao Los Gallos, gdzie występowali znani i uznani artyści, m.in. Fernanda i Bernarda de Utrera, La Perla de Cádiz, La Niña de los Peines i Enrique Morente. Kiedy skończyła szesnaście lat, przeprowadziła się do Madrytu, gdzie śpiewała w La Venta del Gato i Los Canasteros.
Wszystko wskazywało na to, że hiszpańskie flamenco już wtedy wzbogaci się o kolejną artystkę wielkiego formatu, której warunki głosowe są idealne do interpretacji bulerías, tangos i alegrías, jednak stało się coś, co – mimo że od tego wydarzenia minęło już ponad czterdzieści lat – w Hiszpanii pamięta się do dziś jako „un desastre” – „katastrofę”.
Eurowizja
Rok 1983. Remedios Amaya zostaje wybrana do reprezentowania Hiszpanii w Konkursie Piosenki Eurowizji. Jest pierwszą Romką, która dostąpiła tego zaszczytu. Wybrana ze względu na pochodzenie etniczne, śpiewem ma upamiętnić ofiary „Porajmos”2 – eksterminacji Romów i Sinti przez III Rzeszę. Gospodarzem konkursu jest Monachium. To samo miasto, w którym w 1899 roku utworzono „Nachrichtendienst für die Sicherheitspolizei in Bezug auf Zigeuner” – Służbę wywiadowczą policji bezpieczeństwa do spraw Romów3 . Dała ona początek dyskryminacji i prześladowaniom Romów, które kilkadziesiąt lat później doprowadziły do nazistowskiego ludobójstwa.
Piosenka wykonywana przez Remedios Amayę „¿Quién maneja mi barca?” – „Kto kieruje moją łodzią?” miała, oprócz wspomnianej misji, nieść przesłanie młodości, wolności artystycznej oraz nowoczesności. Na takim obrazie Hiszpanii szczególnie zależało członkom Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) sprawującym rządy od zaledwie kilku miesięcy.
Utwór skomponowany przez Isidra Muñoza i José Miguela Évorę – braci wielkiego gitarzysty Manolo Sanlúcara, wpisywał się w nurt Nowego Flamenco, które łączyło tradycyjną muzykę tego stylu z elementami m.in. rocka czy popu. W oryginalnej wersji piosenki znalazły się elektroniczne instrumenty perkusyjne i syntezatory głosu, jednak musiano z nich zrezygnować, ponieważ ich użycie nie byłoby zgodne z regulaminem konkursu.
Espagne, zéro points – Spain, zero points
Pomimo dobrych intencji, efekt „Quién maneja mi barca?” został zapamiętany jako najbardziej upokarzający udział Hiszpanii w konkursie Eurowizji. Większość nagłówków, które ukazały się w prasie krajowej kilka dni później, opisywała to, co wydarzyło się w Monachium, jako „porażkę”, „kompromitację” i „katastrofę”. Gazety rozpisywały się o złym sterniku, który doprowadził do zatonięcie łodzi. Oburzeni Hiszpanie wydzwaniali do dziennika El País twierdząc, że „Con Franco no pasaba esto.” – „Za Franco to by się nie zdarzyło.” Oberwało się też, jak powiedzielibyśmy dzisiaj, „stylizacji”, w której wystąpiła artystka: że sukienka jak na plażę, że opaska na głowie jak na dyskotekę, a nie na ważny konkurs, wreszcie, że wystąpiła boso. W telewizyjnym show jakieś osiem lat temu (jak widać, temat w Hiszpanii jest ciągle żywy), Remedios po raz kolejny opowiedziała historię eurowizyjnego stroju. Plan był taki, że miała wystąpić w przepięknej sukni projektu Toniego Beníteza, z którą pojechała do Monachium. W ostatniej chwili organizatorzy konkursu powiedzieli, że jej ubranie jest tego samego koloru, co scena i że nie może w nim wystąpić, bo zleje się z tłem. Remedios musiała natychmiast wymyślić plan B. Nigdy nie zdradziła czy pobiegła wtedy do najbliższego domu handlowego i wybrała sukienkę w biało-niebieskie ukośne pasy, będącą krzykiem niemieckiej mody, czy kreacja pochodziła z jej szafy i wyciągnęła ją z walizki. Tak czy owak, nie miała specjalnego wyboru. Wskoczyła w sukienkę, ale w buty wskoczyć już nie mogła, bo te, które miała założyć do zaplanowanej kreacji, kompletnie nie pasowały do „pasiastego namiotu”, jak zgryźliwie mówili o nieszczęsnej sukience Hiszpanie. No i zaśpiewała boso. A z biegiem lat, pasiasta sukienka stała się inspiracją dla prasy do headlinów typu: „Eurodrama textil: los problemas de España y sus vestidos para Eurovisión” – “Odzieżowy eurodramat: problemy Hiszpanii i jej strojów na Eurowizję”.
Bardzo zastanawiające jest jednak, dlaczego w powszechnym mniemaniu to właśnie udział Remedios Amai w konkursie w Monachium jest nadal przedmiotem kpin, pomimo dość licznych niepowodzeń innych hiszpańskich piosenkarzy i piosenkarek podczas konkursu Eurowizji. Na liście „Spain, zero points” są Víctor Balaguer – „Llámame” (1962) i Conchita Bautista – „¡Qué bueno, qué bueno!” (1965), a ostatnie miejsce, choć z przyznanymi punktami, zajęli Lydia – „No quiero escuchar” (1999) i Manel Navarro – „Do It For My Love” (2017). Ani Julio Iglesias, ani hiszpański artysta wszech czasów Raphael nie zostali docenieni w tym konkursie. Jedyne hiszpańskie „tłuste” lata to rok 1968 i pierwsze miejsce Massiel za piosenkę „La la la” oraz 1969, kiedy Salomé wygrała Eurowizję piosenką „Vivo cantando”.
Wróćmy do Remedios Amai.
Badaczka Lidia Merás z Uniwersytetu Autónoma w Madrycie (UAM), która kieruje projektem DocRoma dotyczącym obecności Romów w materiałach audiowizualnych, przeanalizowała recenzje prasowe najpopularniejszego konkursu muzycznego w Europie. Ich głównym zarzutem było stwierdzenie, że piosenkarka wskrzesiła wizerunek Romajako symbolu Hiszpanii, co było wykorzystywane przez filmy i branżę turystyczną za rządów Franco. W rezultacie media – szczególnie lewicowe – za pośrednictwem Remedios Amai oskarżyły Romówo „tęsknotę” za niedawną dyktaturą. Paradoksalnie prasa, która przed konkursem promowała piosenkarkę jako nową, obiecującą, postępową artystkę, ostatecznie utrwaliła stereotypy etniczne, kojarząc jej romskie pochodzenie z pojęciami egzotyki i… niedorozwoju.
Pierwsze albumy Remedios Amai: „Luna Nueva” (1983) i „Seda en mi Piel” (1984) były nagrane w duchu flamenco-rocka i docenione zarówno przez krytykę, jak i słuchaczy.
Mimo że plany wytwórni płytowej, która miała wypromować Remedios Amayę jako nową gwiazdę flamenco-popu legły w gruzach z powodu klasyfikacji w feralnym konkursie, sama artystka przyznaje, że to dzięki udziałowi w Eurowizji przestała być nieznana, choć na długie lata wycofała się z rynku muzycznego. Wyjątek zrobiła dla Tony’ego Gatlifa i dokumentu „Latcho Drom”, zwycięzcy canneńskiego konkursu Un certain regard w 1993 roku, oraz dla Carlosa Saury, który namówił ją do udziału w filmie „Flamenco”.
Do nagrywania płyt wróciła z przytupem w roku 1997, wspierana przez gitarzystę Vicente Amigo i śpiewając to, co zawsze pragnęła – bulerías, tangos i alegrías. Tak powstała płyta „Turu Turai”.
W 2000 i 2002 nagrała kolejne krążki. Oba w hołdzie Camaronowi. Pierwszy –
„Gitana soy” nawiązywał do płyty geniusza z San Fernando zatytułowanej „Soy
gitano”. Drugi -„Sonsonete” do słów meksykańskiego huapango, które Camarón
najczęściej śpiewał w rytmie buleríi:
„Ya no me cantes cigarra
que acabe tu sonsonete
que tu canto aquí en el alma
como un puñal se me mete
sabiendo que cuando cantas
pregonando vas tu muerte…”
Bez wątpienia Remedios Amaya to jedna z najbardziej inspirujących artystek ostatnich lat, której kunszt widać jak na dłoni w debiucie reżyserskim Ántona Álvareza (C.Tangany), „Flamenco Yeraia Cortésa”.
Agnieszka Drewno
- Budowę sanktuarium Nuestra Señora de los Remedios w Fregenal de la Sierra rozpoczął w 1497 roku biskup Badajoz, Juan Rodríguez de Fonseca. Trwała dwa lata. Rozbudowywane i modernizowane, szczególnie w XVI i XVIII wieku, jest jednym z najpiękniejszych przykładów baroku i perłą Ekstremadury. ↩︎
- Porajmos (również Samudaripen oraz Kali Traš, z romskiego: „pochłonięcie”) – eksterminacja Romów i Sinti przez III Rzeszę. Miała ona podobnie masowy i bezwzględny charakter, jak planowe mordowanie Żydów, nazwane holocaustem. ↩︎
- „W 1899 roku ukazała się praca Houstona Chamberlaina The Foundations of the 19th Century, która zakładała budowę „nowo ukształtowanej i szczególnie uprzywilejowanej aryjskiej rasy”. Wykorzystana ona była do akcji represyjnych, podejmowanych wobec członków „niższych” narodowości oraz upowszechnienia idei o „germańskiej wyższości rasowej”. W tym samym roku w Monachium została założona Cygańska Agencja Informacyjna pod kierownictwem Alfreda Dillmanna, która rozpoczęła zbieranie i katalogowanie informacji o wszystkich Romach zamieszkujących niemieckie landy. Efektem tej działalności było wydanie w 1905 roku Zigeuner-Buch autorstwa Dillmanna. Zigeuner-Buch składała się z trzech części. Pierwsza twierdziła, że Romowie są „plagą” i naród germański musi się przed nią obronić, stosując „bezlitosne środki”. Ostrzegała także przed niebezpieczeństwem mieszania się romskich i niemieckich genów. Część druga zawierała rejestr znanych Romów, przedstawiała ich „drzewa” genealogiczne oraz spis popełnionych przestępstw. Trzecia część stanowiła zbiór fotografii osób znajdujących się w rejestrze. Dillmannowskie pojęcie „rasowego mieszania” stało się w późniejszym okresie centralną częścią tzw. „ustaw norymberskich”. Źródło: Dagmara Mrozowska, „Zagłada. Tragedia Romów w XX wieku”. Związek Romów Polskich. Romowie wczoraj i dziś. ↩︎